Ładowanie
Joanna Mazurek · 11 maja 2026 · 1 min czytania
W świecie pełnym hałasu cisza staje się luksusem — i jednocześnie warunkiem spotkania z Bogiem.
Cisza nie jest brakiem dźwięku. Cisza jest obecnością — najpierw mojej własnej obecności wobec siebie, potem obecności Boga, który nigdy nie przemawia w nawałnicy słów.
Eliasz oczekiwał Boga w wichrze, ogniu i trzęsieniu ziemi. Bóg przyszedł w łagodnym powiewie. Dziś, gdy nasze życie jest jednym wielkim szumem powiadomień, prośba o ciszę staje się prośbą o samego Boga.
Pięć minut. Tylko tyle wystarczy, by dziś rano usiąść w ciszy. Bez aplikacji. Bez muzyki. Z otwartym sercem. Czasem nic się nie wydarzy — i to także jest dar.
Co tydzień jedno Słowo. Bez pośpiechu.
Zapisz się do newsletteraWięcej refleksji