Mama mówi: dziś inne przedszkole. – Pięćdziesiąt lat później ten zapach wciąż wraca.
Mama mówi: dziś inne przedszkole.
Zwykłe zdanie.
W uchu czterolatka — wyrok.
Chodnik jest za długi.
Każda płyta to jeszcze jeden krok,
którego nie chce zrobić.
Łzy idą z nim, równo, jak druga para nóg.
Wchodzi. Obcy zapach — froterowana podłoga.
Próg, za którym nie ma nikogo znajomego.
A jednak ktoś prowadzi go za rękę.
Nie pyta, czy gotowy.
Po prostu idzie obok, krok w krok.
Pięćdziesiąt lat później ten zapach wciąż wraca.
A z nim — czego dziecko wtedy nie umiało nazwać:
że nie wszedł tam sam.
Po odsłuchaniu
Czy po sześćdziesięciu sekundach chcesz zostać w ciszy – czy tylko obejrzałeś krótki film?
Bez odpowiedzi. Test subiektywny – dla siebie.
Bez pośpiechu, Marek
