Wielki deszcz. Miasto puste. – Tylko oni dwoje wychodzą, bez butów, pierwszy raz wolni.
Wielki deszcz. Miasto puste —
wszyscy schowani, jak każe rozsądek.
Tylko oni dwoje wychodzą.
Brat i siostra, pierwszy własny dach,
pierwszy raz tak daleko od domu, w którym dorośli.
Biegną. Bez butów.
Uśmiechnięci jak nigdy.
W jedności jak nigdy.
Szybko jak nigdy.
I nikt im nie mówi, żeby wrócili.
Po raz pierwszy deszcz jest ich.
Pod stopami mokry asfalt.
Albo ziemia święta.
Boso nie da się tego rozróżnić.
Po odsłuchaniu
Czy po sześćdziesięciu sekundach chcesz zostać w ciszy – czy tylko obejrzałeś krótki film?
Bez odpowiedzi. Test subiektywny – dla siebie.
Bez pośpiechu, Marek
